Co spakować na zawody jeźdźieckie? Checklista bez stresu
Wyjazd na zawody zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy przejazd. Trzeba ogarnąć konia, sprzęt, siebie, transport, dokumenty... i najlepiej przypomnieć sobie o wszystkim zanim jesteśmy 50 kilometrów od stajni. ????
Bo zapomnianą szczotkę da się przeżyć. Brak rękawiczek też jakoś ogarniemy. Ale popręg, ogłowie albo kask zostawiony w siodlarni potrafią już skutecznie podnieść ciśnienie.
Dlatego najlepiej mieć swoją stałą listę i przed każdym wyjazdem po prostu ją odhaczać.
Pakowanie zaczynam dzień wcześniej
Im więcej przygotujemy wieczorem, tym mniejsza szansa, że rano będziemy biegać po stajni z pytaniem: „KTO WIDZIAŁ MOJE RĘKAWICZKI?!"
Dzień wcześniej warto wyczyścić sprzęt, przygotować strój konkursowy i sprawdzić, czy wszystko faktycznie jest tam, gdzie powinno.
Warto też zerknąć na godzinę rozpoczęcia konkursów, listy startowe, trasę i czas dojazdu. Lepiej wypić kawę spokojnie na miejscu niż siodłać konia w tempie pit stopu Formuły 1.
Co zabrać dla konia?
Podstawa to:
- siodło, ogłowie i popręg,
- czaprak,
- ochraniacze,
- kantar i uwiąz,
- nauszniki, jeśli koń w nich chodzi,
- derka odpowiednia do pogody,
- szczotki i kopystka,
- wiadro ,
- siano i pasza,
- ręcznik lub ściereczka.
Jeśli mamy miejsce, warto dorzucić kilka zapasowych rzeczy. Drugi uwiąz czy wodze zajmują niewiele miejsca, a właśnie takie rzeczy mają dziwną tendencję do psucia się wtedy, kiedy absolutnie nie powinny.
Teraz jeździec
Tu zaczyna się druga połowa przeprowadzki:
- kask,
- frak,
- koszula konkursowa,
- bryczesy,
- pasek,
- oficerki lub sztyblety i czapsy,
- rękawiczki,
- kamizelka ochronna, jeśli jej używamy.
Najwygodniej spakować cały strój konkursowy do jednej torby. Dzięki temu nie odkryjemy na miejscu, że mamy frak, bryczesy i jedną rękawiczkę. ????
Przydadzą się też rzeczy do szybkiego wyczyszczenia oficerek, gumki do włosów, ubrania na zmianę, kurtka przeciwdeszczowa, krem z filtrem latem oraz oczywiście woda i coś do jedzenia dla jeźdźca. O koniu zwykle pamiętamy. O sobie trochę rzadziej.
Przed wyjazdem: kontrola ostatniej szansy
Zanim samochód ruszy ze stajni, warto zrobić ostatni szybki przegląd:
KOŃ – SPRZĘT – JEŹDZIEC – DOKUMENTY.
Nie chodzi już o liczenie szczotek. Sprawdzamy rzeczy, bez których naprawdę będzie problem: kask, siodło, ogłowie, popręg, strój konkursowy i dokumenty.
Dwie minuty kontroli mogą oszczędzić bardzo długiej i bardzo cichej drogi powrotnej do stajni. ????
Na miejscu bez paniki
Dobrze przyjechać z zapasem czasu. Koń może spokojnie wyjść z przyczepy i rozejrzeć się po nowym miejscu, a my mamy czas na sprawdzenie list startowych i obejrzenie parkuru.
Na rozprężalni też nie trzeba robić treningu miesiąca. Koń ma być rozgrzany, skupiony i gotowy do startu, a nie zmęczony, zanim zobaczy pierwszą przeszkodę na parkurze.
Kilka dobrych skoków naprawdę wystarczy. Jeśli było dobrze, czasami najlepszą decyzją jest... nie poprawiać dobrego.
I najważniejsze – spokojna głowa
Możemy mieć idealnie spakowaną pakę, wypolerowane oficerki i konia wyglądającego jak milion dolarów, a zawody i tak potrafią napisać własny scenariusz.
I chyba właśnie za to je lubimy.
Przygotujmy wszystko, na co mamy wpływ, dajmy sobie trochę zapasu czasu, a potem pozostaje już tylko wsiąść, zrobić swoje i dobrze się bawić.
Szybka checklista przed zawodami
Dla konia: siodło, ogłowie, popręg, czaprak, ochraniacze, kantar, uwiąz, derka, szczotki, woda i jedzenie.
Dla jeźdźca: kask, frak, koszula, bryczesy, oficerki, pasek, rękawiczki i ewentualnie kamizelka.
Pozostałe: dokumenty, telefon, powerbank, woda, przekąski, ubrania na zmianę i rzeczy odpowiednie do pogody.
A najlepiej zapisać swoją checklistę w telefonie i przed każdym wyjazdem ją odhaczać. Bo pamięć jest świetna... dopóki nie trzeba o szóstej rano spakować konia, siebie i połowy siodlarni. ????